Nie chciałem już tam żyć. Uciekłem. Wleciałem w jakieś chmury.Były ciemne i uniemożliwiały widoczność. Chciałem zlecieć na dół. Zrobiłem to i...Miałem bardzo bliskie spotkanie z drzewem.Po prostu wpadłem na nie.Co się uniosło musi spaść. ..Uderzyłem o ziemię z wielkim hukiem.Straciłem orientację w terenie.Podbiegł do mnie jakiś wilk.Szybko otrzepałem z siebie kurz.
-Nic Ci nie jest ?
-Nie.Jestem Black Mystick, a ty to ?
-Jestem Natasza.
-Miło mi.
-Czego tu szukasz ?
-Dokładnie to niczego.Przatywałem i uderzyłem w to drzewo.
Wskazałem je łapą.
-A może poszukujesz ostoji , takiej jak watahy ?
-Mogę dołączyć. .-westchnąłem.
Uśmiechnęła się. Po chwili pojawił się inny wilk.
<Ktoś dokończy ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz