Trzeba było wziąć się w garść i podejść do Raven, wygarnę jej wszystko co o niej myślę i kim ona dla mnie jest, ale na początku musiałam się dowiedzieć czegoś o bracie Tabalugi. Ruszyłam przed siebie, szłam dumnie patrząć sie wprost siebie.
-Raven?
-Słucham ? - przestała medytować.
-Mogłabyś mi powiedzieć coś o Silverze gdzie jest jak się czuje? Bo się o niego martwię, najlepiej by było gdybyś do niego teleportowała.
-Dlaczego ja? No dobrze - wstała - ale zaraz ty też masz moc teleportowania się a do tego możesz namierzać inne wilki. Coś tu nie gra... Terro czy ty przypadkiem próbowałaś mnie namierzyć...
-Milcz! -Przerwała mi - to nie był mój pomysł a teraz zrobisz co ci każę, teleportniesz się do Silvera bo inaczej.. hm... może będę kazała Tabaludzę się zabić, skoczyć z mostu ub się utopić? A może będzie cierpiał i jadł swoje łapy? hmm... co ty na to?
-Nie ośmielisz się- mówiła to ze spokojem.
-Masz czas do jutra, teraz idę się przespać.
Każdy wilk ma w sobie magie tylko musi ją odkryć! Dołącz do nas jeśli się odważysz!
niedziela, 24 listopada 2013
niedziela, 17 listopada 2013
Od Tabalugi do Nataszy i Raven
Patrzyłem się na nią z daleka, w głowie miałem burze. Co robić?! Co?! Raven... och Raven.... Była cała pokaleczona, leciała krew.... fuu.... krew.
Chciałem podejść przywitać się no ale... jak by o mnie zapomniała. Kochałem ją i musiałem coś zrobić ale co? Zrobiłem dwa kroki w przód.- Może lepiej nie ryzykować, powinienem jej dać odpocząć. Ale byłem szczęśliwy że ona tu jest! To było piękna ja ona Terra. Szkoda że Silvera nie było ale mniejsza z tym. Najważniejsze że ona jest! Ta krew.... łapy mi się uginały. Postanowiłem wbrać się z Nataszą nad morze.
-Natasza! Natasza gdzie jesteś?
Chciałem podejść przywitać się no ale... jak by o mnie zapomniała. Kochałem ją i musiałem coś zrobić ale co? Zrobiłem dwa kroki w przód.- Może lepiej nie ryzykować, powinienem jej dać odpocząć. Ale byłem szczęśliwy że ona tu jest! To było piękna ja ona Terra. Szkoda że Silvera nie było ale mniejsza z tym. Najważniejsze że ona jest! Ta krew.... łapy mi się uginały. Postanowiłem wbrać się z Nataszą nad morze.
-Natasza! Natasza gdzie jesteś?
sobota, 16 listopada 2013
Od Raven- Jak dołączyłam
Uciekałam, uciekałam nie zwracając uwagi na drzewa. Gałęzie muskały mnie po karku. Łapy coraz bardziej odmawiały posłuszeństwa. Nie mogłam tego znieść, nawet nie dałabym rady użyć mocy. Byłam za słaba.
Krew spływała mi z pyska, cała byłam poraniona, ale nie mogłam się poddać. Musiałam coś zrobić.
-wilki- ledwo wyszeptałam.
Czułam wilki, wataha musiała być gdzieś blisko.
Lewo! Lewo - dźwięk wydobył się w mojej głowie. Skręciłam. Tak, udało się.
Widziałam tam trzy wilki. Nie cztery. Jeden z nich stał w cieniu. Potruchtałam do nich. Odwróciłam się by sprawdzić czy nie ma zagrożenia. Było czysto. Stanęłam obok białej wadery, musiała być władczynią tego stada. Uśmiechnęłam się do niej.
-Cześć, jestem samotną wędrowczynią. Mogłabym dołączyć do was.
-Tak oczywiście - w jej głosie wyczuwałam ciepło i dobro.
Postanowiłam dalszą rozmowę przenieść na później. Schowałam się w cieniu i zaczęłam medytować. Czułam jak energia powoli wraca do mnie.
Krew spływała mi z pyska, cała byłam poraniona, ale nie mogłam się poddać. Musiałam coś zrobić.
-wilki- ledwo wyszeptałam.
Czułam wilki, wataha musiała być gdzieś blisko.
Lewo! Lewo - dźwięk wydobył się w mojej głowie. Skręciłam. Tak, udało się.
Widziałam tam trzy wilki. Nie cztery. Jeden z nich stał w cieniu. Potruchtałam do nich. Odwróciłam się by sprawdzić czy nie ma zagrożenia. Było czysto. Stanęłam obok białej wadery, musiała być władczynią tego stada. Uśmiechnęłam się do niej.
-Cześć, jestem samotną wędrowczynią. Mogłabym dołączyć do was.
-Tak oczywiście - w jej głosie wyczuwałam ciepło i dobro.
Postanowiłam dalszą rozmowę przenieść na później. Schowałam się w cieniu i zaczęłam medytować. Czułam jak energia powoli wraca do mnie.
czwartek, 14 listopada 2013
Od Tabaguli
Wstałem, Nataszy już nie było. Sam się nie dziwiłem, słońco było już wysoko na choryzoncie. Rozciągnołem się, zawyłem i ruszyłem w strone Terry.
-Hej- powiedziałem zaspany.
-No cześć- jadła zająca.
-Z kąd masz - wslazałem na mięso, od razu zrobiło mi się nie dobrze.
-Od Nataszy, upolowała mi. Powiedziałam że się źle czuję.
Terra i te jej sztuczki! Natasza miała zbyt dobre serce by jej nie pomóc.
-Wiesz że Raven mni nie obchodzi... no ale mam jedną prośbę. Mogłabyś ją namierzyć? Gdzie jest?
-No spoko tylko skończee to jeść.
Czekałem, ona jadła, jadła i jadła. Raven wcale mnie nie obchodziła! Zawsze chodziła taka biała i wychudzona. Nie jadła zbyt wiele, ciągle piła tą swoją herbatkę z ziół. Mmmm.... ta pyszna herbatka ziołowa. Ale była zimna i zła. Wychudzone wilki nigdy mi się nie podobały a w szczególności ona.
-... nam
-Co? - zapytałem
Powiedziałam że zaczynam!
Ścisnęła mocno oczy przednie łapy mocno wysunęła do przodu a tylne do tyłu. Wyprostowała ogon by był równo z kręgosłupem.
-Auć! - zawołała i upadła na ziemię.
-Nic ci nie jest?- pomogłem jej wstać.
-Wszystko w porządku- wstała.
Z pyska leiała jej świeża krew. Łapy jej się trzęsły, znów upadła.
-Kręci mi się w głowie, muszę odpocząć.
-Przeraszam - chciałem się tłumaczyć - zapomniałem że ona ma to głupie pole co ją chroni, to wszystko moja wina. Poczekaj zaraz znajdę wodę.
-I co? Ciekawe czym mi je przyniesiesz? Wiadrem? Nie umisz podnieśc wody!
-mógłbym zmienić się w czaple lub słonia.
-Tabaluga odpuść sobie. NIe umiesz w to.
-Raz zamieniłem się w niedźwiedzia!- przerwałem jej.
-Za pomocą Raven... to ci się nie uda ja się jaoś wyliżę. Położysz się obok? Zimno mi - zadrżała.
Leżałem obok niejm musiałem dotrzymać jej towarzystwa. Postanowiłem że będętak leżeć dopuki ona nie wyzdrowieje!Nawet gdyby to mogło trwać całą wieczność. Miałe te swoje złe cechy ale znaliśmy się od szczenięcia i nie mogła mi być obojętna.
-Hej- powiedziałem zaspany.
-No cześć- jadła zająca.
-Z kąd masz - wslazałem na mięso, od razu zrobiło mi się nie dobrze.
-Od Nataszy, upolowała mi. Powiedziałam że się źle czuję.
Terra i te jej sztuczki! Natasza miała zbyt dobre serce by jej nie pomóc.
-Wiesz że Raven mni nie obchodzi... no ale mam jedną prośbę. Mogłabyś ją namierzyć? Gdzie jest?
-No spoko tylko skończee to jeść.
Czekałem, ona jadła, jadła i jadła. Raven wcale mnie nie obchodziła! Zawsze chodziła taka biała i wychudzona. Nie jadła zbyt wiele, ciągle piła tą swoją herbatkę z ziół. Mmmm.... ta pyszna herbatka ziołowa. Ale była zimna i zła. Wychudzone wilki nigdy mi się nie podobały a w szczególności ona.
-... nam
-Co? - zapytałem
Powiedziałam że zaczynam!
Ścisnęła mocno oczy przednie łapy mocno wysunęła do przodu a tylne do tyłu. Wyprostowała ogon by był równo z kręgosłupem.
-Auć! - zawołała i upadła na ziemię.
-Nic ci nie jest?- pomogłem jej wstać.
-Wszystko w porządku- wstała.
Z pyska leiała jej świeża krew. Łapy jej się trzęsły, znów upadła.
-Kręci mi się w głowie, muszę odpocząć.
-Przeraszam - chciałem się tłumaczyć - zapomniałem że ona ma to głupie pole co ją chroni, to wszystko moja wina. Poczekaj zaraz znajdę wodę.
-I co? Ciekawe czym mi je przyniesiesz? Wiadrem? Nie umisz podnieśc wody!
-mógłbym zmienić się w czaple lub słonia.
-Tabaluga odpuść sobie. NIe umiesz w to.
-Raz zamieniłem się w niedźwiedzia!- przerwałem jej.
-Za pomocą Raven... to ci się nie uda ja się jaoś wyliżę. Położysz się obok? Zimno mi - zadrżała.
Leżałem obok niejm musiałem dotrzymać jej towarzystwa. Postanowiłem że będętak leżeć dopuki ona nie wyzdrowieje!Nawet gdyby to mogło trwać całą wieczność. Miałe te swoje złe cechy ale znaliśmy się od szczenięcia i nie mogła mi być obojętna.
wtorek, 12 listopada 2013
Od Tabaguli do Nataszy
Kiedy Terra odeszła Natasza spojrzała na mnie, jej oczy się błyszczały była cudna.
-To jak z ym spaniem? - zapytała.
> -Wiesz... ja to przytulanie to już dawno miałem w planach- zaśmiałem się - Byłoby zimno a w ten ssposób wytworzymy ciepło. W końcu dziś zimna noc....
-Pfff...jaka zimna - Oburzyła się Terra, stała cały czas obok nas w niewidzialnej formie - Ty i te twoje zaloty Tabaluga. Natasza on tak do każdej wadery, podlizuje się somic alfa, radziłabym ci na niego uwarzać. On chce po prostu pzejąc twoje stanowisko a potem cie zabije i będzie z najlepszą samicą.
-Terra! - przerwałem jej.
-No co? Mówię tylko prawdę! I myślisz czemu nie układało ci się z Raven? Zrywałeś do każej innej. Sonia, Elmen, Claris, Finia. Lolipop, Katrine...
-Natasza nie wierz jej - spojrzałem w jej oczy, były pełne łez Ja nie jestem taki.
-Pfff... nie znasz go, a może on - przerwała - On kochał Rave całe swoje życie, jesteście do siebie podobne, może on chciał zastąpić nią ciebie. Mówił już do ciebi Raven? Rav? Rea skarbie? Mówił!
Natasza nie wytrzymała, uciekła.
-Terra jak mogłaś? - Zapytałem z wyżutem.
-Odpuść sobie ją, jest tu wiele lepszych samic. Żadna ci nie zastąpi Raven
-Ja nigdy nie kochałem Raven! Odczep się! Ona mi się nigdy nie podobała, była brzydka i wredna. Zamknięta w sobie a Natasza jest cudowna! To najlepsza wadera jaką znam!
> -Wiesz.... prawie ci uwieżyłam, no ale... Tą noc spędzisz sam, patrz - wskazała łapą na niebo - noc pęlna gwiazd.
Ze szyderczym śmiechem odeszła, jak ja jej nie lubiałem. Ble... ona była okrutna a Raven bvyła jeszcze gorsza! Obie są takie same.
-Natasza? Natasza gdzie jesteś? - szukałem jej
Usłszałem płacz, to była Natasza podbiegłem do niej.
-Odejdź - wyszeptała.
-Natasza...
-Odejdź - nie mówiła tego z gniewem, jej głos jakby zapraszał mnie do niej.
-Natasza...- położyłem się obok- Ona wszystko kłamie, ine wierz jej. Tak naprawde to...- wydusiłem z siebie - Nie ma żadnej Raven, wymyśliłem ją żeby Basiory były zazdrosne, by myśleli że mam piękną wadere.
Przestała płakać
- Wszystko będzie dobrze- przytuliłem ją. Po chili oboje zasneliśmy.
-To jak z ym spaniem? - zapytała.
> -Wiesz... ja to przytulanie to już dawno miałem w planach- zaśmiałem się - Byłoby zimno a w ten ssposób wytworzymy ciepło. W końcu dziś zimna noc....
-Pfff...jaka zimna - Oburzyła się Terra, stała cały czas obok nas w niewidzialnej formie - Ty i te twoje zaloty Tabaluga. Natasza on tak do każdej wadery, podlizuje się somic alfa, radziłabym ci na niego uwarzać. On chce po prostu pzejąc twoje stanowisko a potem cie zabije i będzie z najlepszą samicą.
-Terra! - przerwałem jej.
-No co? Mówię tylko prawdę! I myślisz czemu nie układało ci się z Raven? Zrywałeś do każej innej. Sonia, Elmen, Claris, Finia. Lolipop, Katrine...
-Natasza nie wierz jej - spojrzałem w jej oczy, były pełne łez Ja nie jestem taki.
-Pfff... nie znasz go, a może on - przerwała - On kochał Rave całe swoje życie, jesteście do siebie podobne, może on chciał zastąpić nią ciebie. Mówił już do ciebi Raven? Rav? Rea skarbie? Mówił!
Natasza nie wytrzymała, uciekła.
-Terra jak mogłaś? - Zapytałem z wyżutem.
-Odpuść sobie ją, jest tu wiele lepszych samic. Żadna ci nie zastąpi Raven
-Ja nigdy nie kochałem Raven! Odczep się! Ona mi się nigdy nie podobała, była brzydka i wredna. Zamknięta w sobie a Natasza jest cudowna! To najlepsza wadera jaką znam!
> -Wiesz.... prawie ci uwieżyłam, no ale... Tą noc spędzisz sam, patrz - wskazała łapą na niebo - noc pęlna gwiazd.
Ze szyderczym śmiechem odeszła, jak ja jej nie lubiałem. Ble... ona była okrutna a Raven bvyła jeszcze gorsza! Obie są takie same.
-Natasza? Natasza gdzie jesteś? - szukałem jej
Usłszałem płacz, to była Natasza podbiegłem do niej.
-Odejdź - wyszeptała.
-Natasza...
-Odejdź - nie mówiła tego z gniewem, jej głos jakby zapraszał mnie do niej.
-Natasza...- położyłem się obok- Ona wszystko kłamie, ine wierz jej. Tak naprawde to...- wydusiłem z siebie - Nie ma żadnej Raven, wymyśliłem ją żeby Basiory były zazdrosne, by myśleli że mam piękną wadere.
Przestała płakać
- Wszystko będzie dobrze- przytuliłem ją. Po chili oboje zasneliśmy.
poniedziałek, 11 listopada 2013
Od Terry jak dołączyła
Biegłam ile sił w łapach, wyczuwałam go. Wiedziałam że gdzieś blisko jest Tabaluga. Chciał uciec ale ja wiedziałam gdzie on będzie. Głupi mały wilk nie wiedział do czego jestem zdolna.
-Jest! - ucieszyłam się- Jesteś gdzieś blisko.
Nagle go zobaczyłam, stał tyłem obok jakieś wadery, nie byłam pewna kto to jest... ale zaraz... czyżby to Raven?! Tak! To musiała być ona, cała biała, stali i patrzyli przed siebie.
-Zakochani! Pff.... zaraz jej pokaże, że nie ładnie jest mieszać się w nie swoje sprawy!
Rozbiegłam się ile w sił w łapach - Jej białe futerko będzie całe we krwi. Poderżne jej gardło, Wydłubie jej oczy! Ona pożałuje!
Wpadłam na nią, w tej chwili ujrzałam twarz. To nie była Raven, tylko inna samica. Pff... brzydsza od mnie! Pff.. każda jest brzydsza od mła! "Nie jesteś piękna!| Jesteś brzydalem " Przypomniały mi się słowa innych wilków, aleoni się nie znają. Mła jest piękna!~
-Oj przepraszam - zmusiłam moje oczy do płaczu - myślałam że jesteś niedźwiedziem ! Ja bardzo przepraszam.Jestem Terra.
-Ja Natasza przywódczyni tego stada. - patrzyła na mnie z irytacją. Mogłabyś ze mnie zejść? Byłabym wdzięczna.
-Ależ oczywiście, droga pani- zeszłam i spojrzałam na Tabalugę- Ooo mój kochany stary znajomy, należysz do stada Njaglaszy?
-Nataszy! - poprawił mnie -Tak należę.
-Nataszo, czy mogłabym dołączyć do waszej watachy? Jestem biedna bez domu, mogłabym polować jestem w tym mistrzem!
-Ależ oczywiście, nie ma problemu! Chodź przedstawię cie reszcie wilkom. Tabaluga chodź z nami ty ich także nie znasz!
Haha, ona myśli że będę polować! Mła nie zniszczy sobie paznokci!
-Jest! - ucieszyłam się- Jesteś gdzieś blisko.
Nagle go zobaczyłam, stał tyłem obok jakieś wadery, nie byłam pewna kto to jest... ale zaraz... czyżby to Raven?! Tak! To musiała być ona, cała biała, stali i patrzyli przed siebie.
-Zakochani! Pff.... zaraz jej pokaże, że nie ładnie jest mieszać się w nie swoje sprawy!
Rozbiegłam się ile w sił w łapach - Jej białe futerko będzie całe we krwi. Poderżne jej gardło, Wydłubie jej oczy! Ona pożałuje!
Wpadłam na nią, w tej chwili ujrzałam twarz. To nie była Raven, tylko inna samica. Pff... brzydsza od mnie! Pff.. każda jest brzydsza od mła! "Nie jesteś piękna!| Jesteś brzydalem " Przypomniały mi się słowa innych wilków, aleoni się nie znają. Mła jest piękna!~
-Oj przepraszam - zmusiłam moje oczy do płaczu - myślałam że jesteś niedźwiedziem ! Ja bardzo przepraszam.Jestem Terra.
-Ja Natasza przywódczyni tego stada. - patrzyła na mnie z irytacją. Mogłabyś ze mnie zejść? Byłabym wdzięczna.
-Ależ oczywiście, droga pani- zeszłam i spojrzałam na Tabalugę- Ooo mój kochany stary znajomy, należysz do stada Njaglaszy?
-Nataszy! - poprawił mnie -Tak należę.
-Nataszo, czy mogłabym dołączyć do waszej watachy? Jestem biedna bez domu, mogłabym polować jestem w tym mistrzem!
-Ależ oczywiście, nie ma problemu! Chodź przedstawię cie reszcie wilkom. Tabaluga chodź z nami ty ich także nie znasz!
Haha, ona myśli że będę polować! Mła nie zniszczy sobie paznokci!
Od Nataszy do Tabagula
Troszkę się zdziwiłam, po chwili powiedziałam
-Tak, jeśli chcesz
-Dzięki Natasza- powiedział
-Tylko mam proźbę?!
-Tak jaką?
-Czy będziesz mógł się do mnie nie przytulać?- on zrobił tylko dziwną minę i powiedział
-...
<Tabagula?>
niedziela, 10 listopada 2013
Od Tabaluga do Nataszy
Było mi głupio powiedzieć to Nataszy, nie chciałem jej spojrze w twarz, nie wiedziałem czy się śmieje czy jest zszokowana. Chciałem zmienić temat. Nie wiedziałem na jaki. Trwała długa cisza. Po chwili mnie olśniło.
-Wiesz, lubię- zawachałem się- ja po prostu.... hm...
-Potrafisz zmienić się w każde zwierze? - Zapytała, ratując mnie z zakłopotania
-Och taak. Tylko w te... Nie umiem zmieniać się w małe stworzenia i duże, ani też w stwory morskie. Nigdy nie skończyłem nauki, wogóle miałem ją gdzieś! Dopiero gdy miałem 5 lat i zakochałem się po raz pierwszy... och ona była cudna! Była biała niczym śnieg z cudnymi uszami. Czarnymi! Wiesz w sumie ty też jesteś śliczna.
-Dziękuję - zachichotała.
-Ale ona no cuż... - wracaliśy do reszty- Była moją pierwszą miłością, całe życie mnie ignorowała - uderzyłem łapą w ziemie- nie zwracała na mnie uwagi! - rozwścieczyłem się - odpuściłem sobie, zrozumiałem że miłośc bez wzajemna to nie miłość! - z oczu popłyneła mi łza- ja jej nie kocham... nie... Ale wiesz? Zawsze podobały mi się białe wilczyce... są takie białe
- I się szybko brudzą - zaśmiała się
-Heh, wiesz co mnie zawsze zastanowiało? Dlaczego ona jest taka spokojna, potrafiła w najgorszej sytuacji być opanowana, całe dnie medytowała i czytała! Czytała jako jeden z nielicznych wilków w stadzie! Potrafiła unosić przedmioty więc w czytaniu była nie zła. Czasem mi pomagała, uczyła. Ale nigdy ech... co ja gadam była zła... nie no nie była zła była dobra ale mroczna, upraiwała czarną magie. Taki murzyn nie?
-Czekaj, co ma wspólnego murzyn do białefo wilka?
- No bo... Ja obu nie jem i no...
-Dobra okej... czyli podobają ci się białe wilczyce? A jakich nie lubisz?
-Nie lubie takich co mają coś z różem, czuje do nich wstręd a to wszystko przez jedną wadere w moim starym stadzie. Jakoś tu mi lepiej.
-Nawet dnia tu nie spędziłeś! -popatrzyła się w niebo, wiatr zawiał a ja poczułem jej zapach... Był taki jedyny w swoim rodzaju cudowny - słońce zachodzi.
Przeraziłem się.
-Natasza mógłbym z tobą spać tej nocy? Boję się ciemności
<Natasza?>
-Wiesz, lubię- zawachałem się- ja po prostu.... hm...
-Potrafisz zmienić się w każde zwierze? - Zapytała, ratując mnie z zakłopotania
-Och taak. Tylko w te... Nie umiem zmieniać się w małe stworzenia i duże, ani też w stwory morskie. Nigdy nie skończyłem nauki, wogóle miałem ją gdzieś! Dopiero gdy miałem 5 lat i zakochałem się po raz pierwszy... och ona była cudna! Była biała niczym śnieg z cudnymi uszami. Czarnymi! Wiesz w sumie ty też jesteś śliczna.
-Dziękuję - zachichotała.
-Ale ona no cuż... - wracaliśy do reszty- Była moją pierwszą miłością, całe życie mnie ignorowała - uderzyłem łapą w ziemie- nie zwracała na mnie uwagi! - rozwścieczyłem się - odpuściłem sobie, zrozumiałem że miłośc bez wzajemna to nie miłość! - z oczu popłyneła mi łza- ja jej nie kocham... nie... Ale wiesz? Zawsze podobały mi się białe wilczyce... są takie białe
- I się szybko brudzą - zaśmiała się
-Heh, wiesz co mnie zawsze zastanowiało? Dlaczego ona jest taka spokojna, potrafiła w najgorszej sytuacji być opanowana, całe dnie medytowała i czytała! Czytała jako jeden z nielicznych wilków w stadzie! Potrafiła unosić przedmioty więc w czytaniu była nie zła. Czasem mi pomagała, uczyła. Ale nigdy ech... co ja gadam była zła... nie no nie była zła była dobra ale mroczna, upraiwała czarną magie. Taki murzyn nie?
-Czekaj, co ma wspólnego murzyn do białefo wilka?
- No bo... Ja obu nie jem i no...
-Dobra okej... czyli podobają ci się białe wilczyce? A jakich nie lubisz?
-Nie lubie takich co mają coś z różem, czuje do nich wstręd a to wszystko przez jedną wadere w moim starym stadzie. Jakoś tu mi lepiej.
-Nawet dnia tu nie spędziłeś! -popatrzyła się w niebo, wiatr zawiał a ja poczułem jej zapach... Był taki jedyny w swoim rodzaju cudowny - słońce zachodzi.
Przeraziłem się.
-Natasza mógłbym z tobą spać tej nocy? Boję się ciemności
<Natasza?>
Informacja ważne
Od Nataszy do Tabaguli
Tabagula jakoś dziwnie się zachowuje- pomyślałam. Czyżby był wegetarianinem?! Nagle spotkałam go zamienionego w dzika
-Cześć -przywitałam się on z zaskoczeniem zamienił się z powrotem w wilka
-Cześć Natasza co ty tu robisz ?!- powiedział zaskoczony
-Czy coś ukrywasz przedemną?
-No cóż... jestem... we... getar...janinem- szepną
<Tabagula?>
Od Tabaguli do Nataszy
Gdy zobaczyłem te jeszcze żywe łanie zrobiło mi się nie dobrze. Byłem wilkiem no ale... byłem wegetarianinem.
-Heh, dziękuję - patrzyłem się na zwierze.
Wpatrywała się we mnie czekając aż zjem
-Cenie sobie prywatność- schwytałem zwierze za gardzło i zaciągnełem za krzaki. Potem wróciłem po drugie.
Natasza dalej siedziała tam i wpatrywała się co robie. Dzieliło nas 10m i roślina pprzez którą mnie nie widziała. Spojrzałem przez liście. Siedziała dalej. Mlaskając kopałem dziurę, by myślała że jem. Szybko schowałem dwie łanie i zakopałem.
- Było pyszne- uśmiechołem się do niej, w brzuchu mi burczało.
-To co idziemy? Naucze cię polować.
-Wiesz, teraz tak po obiedzie to... nie lubie w takich okolicznościach biegać.
-A dobrze... - odeszła
Odetchnełem z ulgą. Przecież Natasza nie może wiedzieć że jestem wegetarianinem! To chore! Ja jestem Wilkiem. Oddaliłem się od stata i przemieniony w dzika jadłem szyszki.
<Natasza?>
sobota, 9 listopada 2013
Od Nataszy do Tabaguli
-Tak jeśli chcesz coś zjeść, musisz to upolować.
-CO?! ja nie umiem polować!!!
-Jeśli chcesz mogę ci ten 1 raz upolować coś, ale kiedy zjeż musisz się nauczyć polować !!!
-okej, nauczysz mnie :3
-Dobrze nauczę cie- powiedziałam.
Poszłam do lasu i upolowałam 2 łanie dla mnie i dla Taguli.
-CO?! ja nie umiem polować!!!
-Jeśli chcesz mogę ci ten 1 raz upolować coś, ale kiedy zjeż musisz się nauczyć polować !!!
-okej, nauczysz mnie :3
-Dobrze nauczę cie- powiedziałam.
Poszłam do lasu i upolowałam 2 łanie dla mnie i dla Taguli.
Od Tabaguli
Ziewnąłem, porzedłem dwa kroki na przód i spojrzałem na Natasze, byłem tu nowy. Natasza uśmiechnęła się do mnie i ruszyła w moim kierunku. Ja nie mogąc doczekać się przywitania podbiegłem
-Bu! -zawołałem gdy byłem już blisko niej.
-Hmm? -Spojrzała zszokowana
-Przestraszyłem cię!
-Wcale nie, widziałam jak... - przerwała- a niech ci będzie. Witaj w naszym stadzie.
-Spoko, gdzie żarcie?
-Co proszę?
-Gdzie jedzenie? -powtórzyłem
-Musisz upolować.
-CO?!
<Natasza?>
-Bu! -zawołałem gdy byłem już blisko niej.
-Hmm? -Spojrzała zszokowana
-Przestraszyłem cię!
-Wcale nie, widziałam jak... - przerwała- a niech ci będzie. Witaj w naszym stadzie.
-Spoko, gdzie żarcie?
-Co proszę?
-Gdzie jedzenie? -powtórzyłem
-Musisz upolować.
-CO?!
<Natasza?>
Od Tabagula do Nataszy i jak dołączył
Ziewnąłem, poszedłem dwa kroki na przód i spojrzałem na Naatsze, byłem tu nowy. Natasza uśmiecheła się do mnie i ruszyła w moim kierunku. Ja nie mogąc doczekać się przywitania podbiegłem.
-Bu! - zawołałem gdy byłem już blisko niej.
-Hmm? - Spojrzała zszokowana
-Przestraszyłem cie!
-Wcale nie, widziałam jak... - przerwała- a niech ci będzie. Witaj w naszym stadzie.
-Spoko, gdzie żarcie?
-Co proszę?
-Gdzie jedzenie? - powtórzyłem
-Musisz upolować.
-CO?!
<Natasza?>
-Bu! - zawołałem gdy byłem już blisko niej.
-Hmm? - Spojrzała zszokowana
-Przestraszyłem cie!
-Wcale nie, widziałam jak... - przerwała- a niech ci będzie. Witaj w naszym stadzie.
-Spoko, gdzie żarcie?
-Co proszę?
-Gdzie jedzenie? - powtórzyłem
-Musisz upolować.
-CO?!
<Natasza?>
Od Tabagula do Nataszy i jak dołączył
Ziewnąłem, poszedłem dwa kroki na przód i spojrzałem na Naatsze, byłem tu nowy. Natasza uśmiecheła się do mnie i ruszyła w moim kierunku. Ja nie mogąc doczekać się przywitania podbiegłem.
-Bu! - zawołałem gdy byłem już blisko niej.
-Hmm? - Spojrzała zszokowana
-Przestraszyłem cie!
-Wcale nie, widziałam jak... - przerwała- a niech ci będzie. Witaj w naszym stadzie.
-Spoko, gdzie żarcie?
-Co proszę?
-Gdzie jedzenie? - powtórzyłem
-Musisz upolować.
-CO?!
<Natasza?>
-Bu! - zawołałem gdy byłem już blisko niej.
-Hmm? - Spojrzała zszokowana
-Przestraszyłem cie!
-Wcale nie, widziałam jak... - przerwała- a niech ci będzie. Witaj w naszym stadzie.
-Spoko, gdzie żarcie?
-Co proszę?
-Gdzie jedzenie? - powtórzyłem
-Musisz upolować.
-CO?!
<Natasza?>
piątek, 8 listopada 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)


