Każdy wilk ma w sobie magie tylko musi ją odkryć! Dołącz do nas jeśli się odważysz!
niedziela, 10 listopada 2013
Od Tabaguli do Nataszy
Gdy zobaczyłem te jeszcze żywe łanie zrobiło mi się nie dobrze. Byłem wilkiem no ale... byłem wegetarianinem.
-Heh, dziękuję - patrzyłem się na zwierze.
Wpatrywała się we mnie czekając aż zjem
-Cenie sobie prywatność- schwytałem zwierze za gardzło i zaciągnełem za krzaki. Potem wróciłem po drugie.
Natasza dalej siedziała tam i wpatrywała się co robie. Dzieliło nas 10m i roślina pprzez którą mnie nie widziała. Spojrzałem przez liście. Siedziała dalej. Mlaskając kopałem dziurę, by myślała że jem. Szybko schowałem dwie łanie i zakopałem.
- Było pyszne- uśmiechołem się do niej, w brzuchu mi burczało.
-To co idziemy? Naucze cię polować.
-Wiesz, teraz tak po obiedzie to... nie lubie w takich okolicznościach biegać.
-A dobrze... - odeszła
Odetchnełem z ulgą. Przecież Natasza nie może wiedzieć że jestem wegetarianinem! To chore! Ja jestem Wilkiem. Oddaliłem się od stata i przemieniony w dzika jadłem szyszki.
<Natasza?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz