Trzeba było wziąć się w garść i podejść do Raven, wygarnę jej wszystko co o niej myślę i kim ona dla mnie jest, ale na początku musiałam się dowiedzieć czegoś o bracie Tabalugi. Ruszyłam przed siebie, szłam dumnie patrząć sie wprost siebie.
-Raven?
-Słucham ? - przestała medytować.
-Mogłabyś mi powiedzieć coś o Silverze gdzie jest jak się czuje? Bo się o niego martwię, najlepiej by było gdybyś do niego teleportowała.
-Dlaczego ja? No dobrze - wstała - ale zaraz ty też masz moc teleportowania się a do tego możesz namierzać inne wilki. Coś tu nie gra... Terro czy ty przypadkiem próbowałaś mnie namierzyć...
-Milcz! -Przerwała mi - to nie był mój pomysł a teraz zrobisz co ci każę, teleportniesz się do Silvera bo inaczej.. hm... może będę kazała Tabaludzę się zabić, skoczyć z mostu ub się utopić? A może będzie cierpiał i jadł swoje łapy? hmm... co ty na to?
-Nie ośmielisz się- mówiła to ze spokojem.
-Masz czas do jutra, teraz idę się przespać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz