wtorek, 12 listopada 2013

Od Tabaguli do Nataszy

Kiedy Terra odeszła Natasza spojrzała na mnie, jej oczy się błyszczały była cudna.
-To jak z ym spaniem? - zapytała.
> -Wiesz... ja  to przytulanie to już dawno miałem w planach- zaśmiałem się - Byłoby zimno a w ten ssposób wytworzymy ciepło.  W końcu dziś zimna noc....
-Pfff...jaka zimna - Oburzyła się Terra,  stała cały czas obok nas w niewidzialnej formie - Ty i te twoje zaloty Tabaluga. Natasza on tak do każdej wadery, podlizuje się somic alfa, radziłabym ci na niego uwarzać. On chce po prostu pzejąc twoje stanowisko a potem cie zabije i będzie z najlepszą samicą.
-Terra! - przerwałem jej.
-No co? Mówię tylko prawdę! I myślisz czemu nie układało ci się z Raven? Zrywałeś do każej innej. Sonia, Elmen, Claris, Finia. Lolipop, Katrine...
-Natasza nie wierz jej - spojrzałem w jej oczy, były pełne łez  Ja nie jestem taki.
-Pfff... nie znasz go, a może on - przerwała - On kochał Rave całe swoje życie, jesteście do siebie podobne, może on chciał zastąpić nią ciebie. Mówił już do ciebi Raven? Rav? Rea skarbie? Mówił!
Natasza nie wytrzymała, uciekła.
-Terra jak mogłaś? - Zapytałem z wyżutem.
-Odpuść sobie ją, jest tu wiele lepszych samic. Żadna ci nie zastąpi Raven
-Ja nigdy nie kochałem Raven! Odczep się! Ona mi się nigdy nie podobała, była brzydka i wredna. Zamknięta w sobie a Natasza jest cudowna! To najlepsza wadera jaką znam!
> -Wiesz.... prawie ci uwieżyłam, no ale...  Tą noc spędzisz sam, patrz - wskazała łapą na niebo - noc pęlna gwiazd.
Ze szyderczym śmiechem odeszła, jak ja jej nie lubiałem. Ble... ona była okrutna a Raven bvyła jeszcze gorsza! Obie są takie same.
-Natasza? Natasza gdzie jesteś? - szukałem jej
Usłszałem płacz, to była Natasza podbiegłem do niej.
-Odejdź - wyszeptała.
-Natasza...
-Odejdź - nie mówiła tego z gniewem, jej głos jakby zapraszał mnie do niej.
-Natasza...- położyłem się obok- Ona wszystko kłamie, ine wierz jej.  Tak naprawde to...- wydusiłem z siebie - Nie ma żadnej Raven, wymyśliłem ją żeby Basiory były zazdrosne, by myśleli że mam piękną wadere.
Przestała płakać
- Wszystko będzie dobrze- przytuliłem ją. Po chili oboje zasneliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz