piątek, 27 grudnia 2013

Od Raven do wszystkich wilków

Tabaluga nie wiedział jakie mam problemy, myślał tylko o sobie, ech życie było za trudne.
Szłam przed siebie, w głowie miałam mętlik, nie wiedziałam co robić, zależało mi na nim, nie chciałam go stracić.
-Raven - usłyszałam głos za mną.
To był Tabaluga
-Czego chcesz?
Patrzyłam na niego, był nikim, wilkiem jak inni. Nie wyróżniał się niczym, niech zdycha.
-Co dziś robisz?
Serce zaczęło mi bić jak oszalałe, bałam się odpowiedzieć, nie mógł zauważyć jak się zachowuję, odwróciłam się tyłem.
-Raven, kocham cię najbardziej na świecie, kocham się, chcę z tobą żyć do końca mojego wilczego życia.
To nie mogła być prawda, to było by za... za straszne.
Wtedy za mną usłyszałam chichot, to była Terra. On robił to co ona chciała sterowała nim. Im dłużej to trwało, tym bardziej się męczyła, chciała mnie sprowokować? O co jej chodziło? To nie miało najmniejszego sensu. Może chciała bym zrobiła sobie nadzieję. Nie kocham go przecież nic do niego nie czuję.
-Zamień się w kolibra.
-Co? - zapytał zszokowany.
-Przecież dzisiaj cię tego uczyłam. Pokaż, muszę ,mieć pewność że to potrafisz.
-Jestem zmęczony. - wycofał się
Dotknęłam go łapą, kątem oka zauważyłam że Terra zainteresowała się. Nie zna moich mocy więc postanowiłam że nazmyślam .
-Oddałam ci energię teraz to pokaż.
Nie mogła się sprzeciwić.
Dał tylne łapy  do tyłu, przednie bardzo do przodu. Ścisnął oczy, Wyprostował ogon.
Coś spadło.
-Auć! -Zaskowył- Co się stało? Co ja tu robię?
-Nie gadaj, musimy zanieść Terrę do reszty watahy, w zły sposób wykorzystała swoją moc.
Podeszliśmy do niej stała w krzakach, ledwo oddychała,  gdy każe robić komuś to co ona chce traci swoją energię i osoby którą steruje. Nigdy się niczego  nie nauczy...
<ktoś dokończy?>

UWAGA!!!

Zawieszam watahę z powodu małego pisania opowiadań i bardzo małej aktywności, rozwarzam nawet o zamknięciu watahy. Zrobię głosowanie każdy kto chce zagłosować o zamknięciu watahy proszony jest napisać mi na howrse zwoje zdanie!!!

niedziela, 8 grudnia 2013

Od Tabalugi do Raven

Zaczął mnie zwędzić tyłek, zrobiłem się strasznie głodny, miałem ochotę biegać. Chciałem robić wszystko tylko żeby nie medytować. Ech... ale Raven to najmądrzejszy wilk jakiego znam.
Jeju co to- próbowałem się uspokoić. Z daleka słyszałem cudny dźwięk, jakaś melodia. Czy to był ptak? Przestałem się ruszać. Jeszcze bardziej wytężyłem słuch. Nie poruszałem się, kompletnie nic nie robiłem. Chciałem tylko słyszeć ten dźwięk. Był coraz bliżej, bliżej i bliżej. Czułem jakby był obok mnie. Otworzyłem oczy, przed mną stała Raven, nikt więcej.
-Już - powiedziała -A teraz znów zamknij oczy.
Zrobiłem co kazała.
-Wyobraź sobie orła-mówiła- Widzisz jego wielką postać, potężne szpony? Jak wznosi się w powietrze, jak szybuje. To ty, poczuj wiatr w piórach, ty jesteś orłem. Bądź tego pewny.
Poczułem dziwne uczucie, lekki dość chłodny wiatr zawiał wokół mnie, podniosłem się do góry ale nie opadłem.
Otworzyłem oczy, byłem nim! Byłem orłem!
-Brawo - pogratulowała i cofnęła się do lasu.

<Raven?>

czwartek, 5 grudnia 2013

Od Raven do Tabalugi

Nie wiedziałam co robić, nie chciałam teleportować. Ach ta Terra... jak mogła mnie postawić w tak trudnej sytuacji? Sliver mógł być daleko a im dalej ktoś jest tym bardziej moja energia spada. A jak będzie w jaskini, w której atakuje go jakaś bestia, lub na wojnie. Nie miałabym wystarczającej energii by zaatakować. Ach Terro..!  Jak ja cię nie na widzę. Położyłam się i zanim się zorientowałam, już medytowałam. Mój umysł chciał spróbować, ale co mi to da gdy się tylko do niego teleportuję? Nic.
-Hej Raven! - zawołał mnie Tabaluga
-Cześć.
-Pomożesz mi? Chcę się nauczyć zmieniać w kruka!
-Kruka? - zaśmiałam się w duszy - może lepiej coś większego... hmm... co powiesz na orła?
-Oj tak! Orły są spoko, dajesz.
Położyłam się, skrzywiłam przednie łapy.
-Ej, Raven co ty robisz- zamyślił się- ej no nie! Proszę cię tylko nie medytacja, to nie jest potrzebne bym mógł się zamienić... no ale dobrze dobrze już to robię.
Tabalugo wiem że nie musisz  tego robić, ale potrzebna jest koncentracja i wewnętrzny spokój. A ty ciągle masz coś na głowie, jesteś za bardzo żywiołowy. - dlaczego ten wilk nigdy nie chciał tego zrozumieć. Postanowiłam że gdy przestanie się kręcić i wiercić to mu pomogę.

<Tabaluga?>