niedziela, 17 listopada 2013

Od Tabalugi do Nataszy i Raven

Patrzyłem się na nią z daleka, w głowie miałem burze. Co robić?! Co?! Raven... och Raven.... Była cała pokaleczona, leciała krew.... fuu.... krew.
Chciałem podejść przywitać się no ale... jak by o mnie zapomniała. Kochałem ją i musiałem coś zrobić ale co? Zrobiłem dwa kroki w przód.- Może lepiej nie ryzykować, powinienem jej dać odpocząć. Ale byłem szczęśliwy że ona tu jest! To było piękna ja ona Terra. Szkoda że Silvera nie było ale mniejsza z tym. Najważniejsze  że ona jest!  Ta krew.... łapy mi się uginały. Postanowiłem wbrać się z Nataszą nad morze.
-Natasza! Natasza gdzie jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz