Chciałem podejść przywitać się no ale... jak by o mnie zapomniała. Kochałem ją i musiałem coś zrobić ale co? Zrobiłem dwa kroki w przód.- Może lepiej nie ryzykować, powinienem jej dać odpocząć. Ale byłem szczęśliwy że ona tu jest! To było piękna ja ona Terra. Szkoda że Silvera nie było ale mniejsza z tym. Najważniejsze że ona jest! Ta krew.... łapy mi się uginały. Postanowiłem wbrać się z Nataszą nad morze.
-Natasza! Natasza gdzie jesteś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz