Odnieśliśmy Terre, spała. Spojrzałam w góre, natrafiłam na oczy Tabalugi, były zielone, takie piękne zielone... uśmichnoł się - o nie, pomyśli że się specjalnie gapie lub że się w nim zakochałam.
- Nie patrz się na mnie!
Popatrzył w innym kierunku, uśmiech znikł. Ruszył do przodu, zrobiło się we mnie pusto. Z całej siły żuciłam się do przodu, biegłam ile sił w łapach, płakałam niewiedziałam co się dzieje. Jeszcze nigdy nie biegłam tak szybko, czy to Terra mną manipuluje?
-Terra!
Zatrzymałam się, biegłam dość długo ale nadal miałam siłe, co się ze mną dzije?! Uderzyłam łapą w ziemie, nie podobało mi się to. Rozejrzałam się, byłam w Mrocznym Lesie, skuliłam się, byłam pusta i samotna. Co mi się działo, zaczełam płakać, nigdy nie płacze...
Było mi źle nie chciałam być sama. Było mi źle bardzo źle...
<Tabaluga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz