sobota, 25 stycznia 2014

Od Nataszy do Tabalugi

Spacerowałam spokojnie wzdłuż Lazurowego Morza, woda muskała mnie w łapy, czułam się wręcz idealnie. Woda w tym dniu była bardzo czysta i przejrzysta, nagle usłyszałam
-Natasza, zaczekaj - zatrzymałam się i zobaczyłam Tabalugę.
-Cześć Natasza - dyszał ze zmęczenia Tabaluga.
-Cześć Tabaluga, coś się stało?
-Nie, po prostu chciałem się z tobą przejść, miałabyś ochotę? - Uśmiechnął się.
-Oczywiście, że tak, chętnie się przejdę.
Od tego czasu spacerowaliśmy sobie razem, nagle Tabaluga zapytał...
<Tabaluga?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz